- 2 hours ago
M jak miłość - odcinek 1941 - Poniedziałek 21 września - dailymotion 1938 1939 1940 odcinek online on-line odcinki nowe 2026 2027 M jak miłość - odcinek 1937 - Poniedziałek 7 września - dailymotion
Category
🎈
FunTranscript
00:00Zdobędzie się na szczerość wobec żony, a może na wszystko jest już za późno.
00:41Niezły refleks, pani sierżant.
00:43Nawet we śnie potrafię obezwładnić, złapać, założyć gajdanki.
00:48Brzmi kusząco, ale niestety muszę pędzić do roboty.
00:52Ale może popróbujemy wieczorem.
00:57Muszę lecieć.
00:58A słuchaj, na stole w kuchni leży lista gości.
01:02Ty wpisałeś tylko Jakuba, a tak zostaje?
01:05Tak, pogadamy o tym wieczorem, okej?
01:09Śpij póki możesz, szczęściaro.
01:21Całą noc nie spałam.
01:23Ciągle o tym myślałam.
01:26A gdyby wam się coś stało, to ciągle ten sam człowiek.
01:33No, pani Zosia powiedziała mamie owala cię.
01:35A prosiłam ją, żeby nic nie mówić.
01:37Naprawdę tak trudno ugryźć się w języku.
01:40Ale to cud, że wyszłyście z tego bez szwanku.
01:44Ten chłopak powinien za to odpowiadać.
01:47Tyle krzywd rządził naszej rodzinie.
01:50Mamo, proszę Cię, nie myśl o tym, bo tylko się nakręcasz.
01:55A Paweł wie?
01:59Wie.
02:00No niestety.
02:02A co my tutaj mamy?
02:05A, a to kurier przywiózł wczoraj wieczorem.
02:09Wiesz, mamo, to pewnie od Artura.
02:10A może stęsknił się za mną i chce mi zrobić niespodziankę.
02:16Co, wniął do Ciebie?
02:17Nie.
02:18No, ale ja do niego też nie dzwonię, no bo i tak nie odbiera na tym sympozjum.
02:22Jest tak zajęty.
02:25A wiesz, mamo, że ostatnio gorzej się czuł?
02:28No, miał lekkie nadciśnienie.
02:31Mam nadzieję, że bierze leki.
02:33No, nie jest dzieckiem.
02:34Potrafi o siebie zadbać.
02:37Cześć.
02:38Cześć.
02:40A to wyślę do niego
02:42SMS-a.
03:25Dzień dobry.
03:26Czy pan doktor pamięta o lekach?
03:31Cześć, kochanie.
03:33Doktor pamięta i dziękuję za troskę.
03:44O ja?
03:46Oj, oj, oj, oj, oj...
03:49No, nie da się...
03:57A jak?
03:59Mhm.
04:01Idealnie.
04:11Proszę.
04:13Nie.
04:15Ale czemu ty nic nie jesz, Agusiu?
04:17Nie skuzisz mnie.
04:19Bo Agnes się odchudza.
04:21A jesteś taka śliczna.
04:23Nie wiem, ja nie zrezygnuję z polskiego chlebka z masełkiem, którego nie macie w Niemczech.
04:29Jedz, jedz.
04:30Boś z tej zagranicy przyjechała chuda gnitka.
04:34O, no.
04:35Niestety, robiłyśmy ten wielki projekt.
04:37Poza tym zaliczyłam przedmioty, żeby mi uznali przed maturą.
04:40I tak mnie czeka wkuwanie.
04:42Ale chociaż niemiecki rozszerzony zdam perfekcyjnie.
04:46Brawo.
04:47Zobaczymy.
04:49A potem medycyna?
04:53Pewnie tak, no. Rodzinna tradycja w końcu zobowiązuje.
04:56Cześć, nie przeszkadzam?
04:58O, cześć. Nie, nie, nie. Siadaj.
05:00Im nas więcej, tym lepiej.
05:04Na pewno chcesz wcześniej jechać?
05:08Nie, nie chcę.
05:12Ale obiecałam, że będę dzisiaj, więc koło dwomastej będę musiał tak wyjechać.
05:20Ale ty zostań, dobrze?
05:22Ja nie chcę, żebyś przeze mnie traciła cały dzień sympozjum.
05:26A jutro rano, na spokojnie, na pewno znajdziesz jakiś pociąg.
05:30Wygodniej, bezpieczniej.
05:33Mam dla ciebie prezent.
05:36Prezent?
05:38Halo?
05:40Miałam dać ci go jutro.
05:42Ale skoro uciekasz już dzisiaj...
05:45Przecie.
05:48Jesteś niemożliwa, wiesz?
05:53Nie, nie, nie.
05:56Winylowa płyta.
05:59No, prezent taki troszeczkę loskolowy, ale rozumiem, dla starszego pana w końcu, tak?
06:05Dziękuję.
06:06Tę płytę...
06:08dostała moja mama od mojego taty.
06:13Z dedykacją.
06:18Dla mojej największej miłości...
06:23Zawsze będę cię kochać.
06:28Asia...
06:28Ja nie mogę tego od ciebie przyjąć.
06:31Nie mogę, to jest dla ciebie zbyt cenna pamiątka.
06:33Nie musisz.
06:34Tam jest piosenka o nas.
06:38Wielokrotnie jej słuchałam, myśląc o tobie.
06:44Masz? A które?
06:45A teraz idź już.
06:47Idź już, zanim ktoś cię tu zobaczy.
06:50Widzimy się na wykładzie.
07:11Wczoraj mi nie odpowiedziałaś, a ja muszę wiedzieć.
07:14To dla mnie bardzo ważne, wiesz?
07:18No...
07:19Ale ja się jeszcze muszę zastanowić.
07:21To nie jest takie łatwe.
07:23Ja rozumiem.
07:26Po prostu...
07:27Obiecałem sobie...
07:29i tobie, że już zawsze będę z tobą szczery, więc...
07:34Jaka decyzja?
07:40Spróbujmy.
07:44Co to znaczy, że...
07:47No...
07:48Nie wiem, jak z nami będzie, ale na razie...
07:51Tak.
07:53Ale pod warunkiem, że będziesz angażował się tylko w życie swojego syna.
07:57Nie Justyny.
07:58Majka, oczywiście, że tak.
08:00Liczysz się dla mnie ty.
08:02I tylko ty.
08:06Wiedziałem, że zrozumiesz. Dziękuję.
08:10No, rozumiem.
08:12I szanuję cię za to.
08:16Ale...
08:17Nie boisz się, jak to na nas wpłynie?
08:19Co ty?
08:20Ludzie sobie żyją w patchworkowych rodzinach i mają się dobrze.
08:24I my też sobie poradzimy.
08:26Ok.
08:33Lecę i widzimy się jutro na zaprawie.
08:37A w przyszły weekend pojedziemy do ciebie i porozmawiam z twoją siostrą.
08:41Tak, jak obiecałem.
08:49Bardzo cię kocham, wiesz?
08:51Mhm.
09:05Nie no, stary. Pogięło cię.
09:10Może już wystarczy, co?
09:14Cześć.
09:15Cześć.
09:15No, patrz.
09:16Dwie godziny już się tak katuje.
09:18Mówię mu, żeby odpuścił, no ale...
09:20On mnie nie słucha.
09:22No, ale jaki jest w tym cel?
09:24Wokna z nim zerwała.
09:26Co?
09:27Przecież byli umówieni wczoraj.
09:29Mówił, że przyjedzie...
09:31No tak, przyjechała i pojechała.
09:32I randkę szlak trafił.
09:34Ze śniadaniem.
09:38Dobra, no a wiadomo, o co poszło?
09:40Nie powiedział.
09:42On naprawdę nie ma szczęścia z kobietami.
09:45Kto?
09:46Co?
09:49Okna z nim zerwała.
09:51No, cicho.
09:52To tajne jest.
09:53No, przecież Majka nikomu nie powie.
09:55No właśnie.
09:56Mówi takie rzeczy.
10:02Nie za dużo mogę mówić, ale jednego jestem pewna.
10:04Tym razem nie będzie żadnej taryfy ulgowej.
10:06Walat się z tego nie wywinie.
10:08No tylko jedno mnie martwi, bo...
10:09Paweł do mnie dzwonił, pytał o Walata.
10:13Ja jakoś się próbowałam wykręcić, zasłonić tajemnicą służbową,
10:16ale czuję, że on mnie odpuści.
10:18A chyba w tym tygodniu do niego pojadę.
10:20A ty ja pojarzę z tobą.
10:21Tak? O fajnie.
10:23A powiedz mi, Natalia, przecież ślub.
10:25No on zaraz będzie nie tłukł, prawda?
10:28W szesnym tygodniu?
10:29Tak.
10:30Tak, tak.
10:32Goście potwierdzili obecność, wszyscy.
10:34Tylko w ogóle okazało się, że czwartek, 30 kwietnia,
10:37to strzał w dziesiątkę.
10:38Bo piątek jest wolny, także jeszcze wszyscy zostaną na weekend.
10:42Tata to się w ogóle na dwa tygodnie zapowiedził.
10:44Ciemocze najwyższych, żeby nadrobić zaległości.
10:47Niech nie bajcie się.
10:48Przepraszam was.
10:49Pójdę do siebie.
10:52Przepraszam.
10:59Babcia się źle czuje?
11:00No tak, nie najlepiej.
11:03Chyba wiem, co jej poprawi nastrój.
11:13Już, już, już, już.
11:15Dałbym radę.
11:16Wyglądałeś jakbyś nie dał.
11:17Tak, zwykle.
11:19Chodź raczy.
11:28Halo?
11:30No, cześć Mateuszu.
11:31Masz chwilę?
11:33Tak, pewnie.
11:34Co tam u was, słychać w grabinie?
11:36A, wszystko w porządku.
11:38Wiesz co?
11:38Mama ostatnio gorzej się czuje i, znaczy słabiej.
11:43I pomyślałam sobie, czy miałbyś dzisiaj ochotę wpaść wieczorem.
11:46Ochotę to ja mam zawsze, ale mam strasznie dużo nauki.
11:50No tak, rozumiem.
11:52Nauka ma pierwszeństwo.
11:55No, nauka nie zając.
11:57Przyjadę.
11:58Do grabiny?
12:00To spytaj, czy ja też mogę.
12:02I, i, i czy ja mogę?
12:03No, to ja też.
12:06Słyszałaś?
12:07Ojej, no to zapraszamy oczywiście.
12:11Zapraszamy.
12:28Ty się serio odchudzasz?
12:30Weź.
12:32No, ja myślałam, że to żarty są.
12:35Po zimie zostały mi jeszcze cztery kilogramy.
12:38Tylko cztery?
12:42Dobra, dobra, dobra.
12:44Nie, no w sumie mam ten sam problem.
12:46Problem?
12:52Coś czujesz, że chyba nie ma problemu.
12:53Nie powiedziałaś mi wszystkiego, co wydarzyło się na tej wymianie.
12:58Tak czujesz?
12:59Tak czujesz?
13:10No, poznałam chłopaka.
13:13Okej.
13:19No i się okazało, że mamy
13:20trochę inne podejście do związków,
13:24bo miał drugą dziewczynę, o której mi nie powiedział i mi nie przedstawił.
13:31No i się dowiedziałam
13:33kilka dobrych tygodni później
13:35od jego najlepszego przyjaciela.
13:41Niezły gość.
13:48No.
13:50Niezły.
13:57Chyba nie będziesz płakać przez takiego dupka?
14:01Nie no, nie będę.
14:03Ale dam sobie spokój z facetami na jakiś czas.
14:08Co ty na to? Pójdziemy pobiegać.
14:13Zmęczysz się?
14:14Wydobędziesz ze siebie złość?
14:19Pomoże ci?
14:20Nie, głupi pomysł.
14:21Lesia, let's go, chodź.
14:24Bawcie się dobrze, no.
14:27Uściskaj go od nas.
14:29Pa, pa.
14:31Michał i Ewelina pozdrawiają i w ogóle James zostaje u nich do poniedziałku.
14:36Nie chcą go wypuścić.
14:38To się nazywa uprowadzeni, wiesz?
14:40Wiecie o co chodzi, bo Matylda zamknęła się w łazience, płacze, mówi, że nie jedzie.
14:52Matylda, nie wygłupiaj się.
14:54Otwórz no.
14:58O nie.
15:00Zobaczcie.
15:01Leżanka mi wysłała.
15:04Ty.
15:06Mawiasz się z apetyczną dwudziestką, a przychodzi tłuściutki pasztecik.
15:10Jest w całym internecie.
15:12I ten gość to wrzucił?
15:13Z którym miałaś się spotkać?
15:15Mhm.
15:17Co za frajer.
15:23Dobra.
15:24Wy ją wyciągnijcie.
15:25Ja się nim zajmę.
15:26Janek, co chcesz zrobić?
15:27Janek!
15:37Czemu ja się na to zgodziłam?
15:40Na początku zawsze jest najgorzej.
15:42Na rzeki kwietni, a potem jak wpadniesz w rytm, będzie już coraz lepiej.
15:48Wiesz!
15:49Zobacz, aż za tydzień mi podziękujesz.
15:50Nie będzie żadnego za tydzień, co ty!
16:19Zobacz, aż za tydzień.
16:20Zobacz, aż za tydzień.
16:21Zobacz, aż za tydzień.
16:23Zobacz, aż za tydzień.
16:26Zobacz, aż za tydzień.
16:29Zobacz, aż za tydzień.
16:33Naprawdę myślałeś, że zrezygnowałabym ze wspólnego powrotu?
16:36Z tych kilku godzin spędzonych z tobą?
16:41To dla mnie ważniejsze niż jakikolwiek wykład świata.
16:45A dla mnie to już drugi dzisiaj prezent od ciebie.
16:57Szalona.
17:01Jak?
17:04Weź, masak.
17:09Ale miałaś rację, na chwilę wyłączyłam głowę.
17:13No i o to chodziło.
17:18A, tylko proszę cię, nie mów nikomu o tym chłopaku, dobra?
17:25Oni mają już dość swoich zmartwień.
17:30Babcia i mama zresztą też, nie wiem czy zauważyłaś, ale ostatnia jest jakaś taka przygaszona.
17:41Pokłócili się z tatą, czy coś?
17:43A czego tak uważasz?
17:47No odkąd wróciłam jest jakaś taka napięta atmosfera i coś takiego między nimi, czego wcześniej nie było.
17:59Zresztą tata też jest jakiś taki dziwny.
18:05Zdystansowany, nie wiem, nie poznałem go.
18:09No mają swoje problemy, tak?
18:12Marczą się o babcię, o Pawła.
18:15Nic dziwnego, że nie tryskają entuzjazmem.
18:21A wiesz, może to ty ich też trochę inaczej odbierasz?
18:25Już nie było ci kilka miesięcy i ta sytuacja z tym chłopakiem może też swoje ślady zostawiła i dlatego doszukujesz
18:34się drugiego dna?
18:38Może?
18:43Najważniejsze, że wróciłaś, bo my się tu bardzo za tobą stęskiliśmy.
18:47O, ho, ho!
18:50Weź!
19:00A jaki masz plan?
19:02Patrz.
19:05To jest ten debil.
19:07Znalazłem go na tym portalu randkowym.
19:12Czyli nie masz planu?
19:13Bo co, pobijesz go?
19:15Zobaczymy jak się sytuacja rozwinie.
19:17Na razie go zaprosiłem.
19:20Na randkę.
19:22No to na pewno przyjdzie.
19:24No wiesz, nie napisają do niego ani jako Matylda, ani jako ja, tylko jako Sandra.
19:33Fajna?
19:37Ja bym się złapał.
19:56Patrz.
19:57Patrz.
19:57Sukin syn wybrał nawet taki sam kwiatek jak wczoraj.
20:00Dobra, ja to ogarnę.
20:02Zaraz mu się odechcę.
20:03Ja to załatwię.
20:05Czemu niby?
20:06Bo to trzeba nas pokoć.
20:07Wielko Matylda ci pokoła wczoraj przez niego.
20:23Dzień dobry.
20:26Czekam na kogoś.
20:28Żółty tulipany.
20:30Trochę oklepany.
20:32Nie mam czasu na pierdołę.
20:34A wiesz, że Sandra nie przyjdzie?
20:37Nie ma ochoty czytać o sobie w necie, że jest tłustym pasztetem.
20:42Ty byś miał?
20:45Zaraz, czekaj!
20:47Kolega nie skończył jeszcze.
20:48Niech co, ja pieprzona sprawa.
20:49Dobra.
20:50Dobra.
20:51Nie chcemy kłopotów, okej?
20:52W tej chwili osoba...
20:53Matylnik z Matylnik!
20:54Matylnik!
20:58Janek, wszystko okej?
21:00Janek!
21:01Janek, wszystko okej?
21:02Janek!
21:15Dzień dobry.
21:20Witam.
21:21Czym mogę pomóc?
21:26Szukam Natalii.
21:30Zadzwonił do mnie mój znajomy w sprawie tej pogadanki policyjnej, którą ona robiła u mnie w szkole i pytał, czy
21:38znalazłaby czas, żeby też u niego coś takiego zrobić.
21:41A dlaczego nie zadzwonił bezpośrednio na komisariat?
21:47To już musi pan jego pytać.
21:50Chciało się panu tak specjalnie w niedzielę tutaj?
21:55Widzie pan, tak mam. Lubię pomagać innym.
21:58Hmm.
22:01Natalii w tej chwili nie ma, ale za chwilę powinna przyjechać.
22:05Więc jeśli chce się panu czekać, to...
22:07Proszę bardzo.
22:09Poczekam.
22:11Na korytarzu.
22:32Cześć. Co ty tutaj robisz?
22:35Przyszedłem do ciebie.
22:37Byłem na komisariacie, ale twój narzeczony dał mi do zrozumienia, że jestem niemile widziany.
22:43Adam tak powiedział.
22:45Mamy niedokończoną rozmowę.
22:48A ty nie odpisujesz.
22:51Nie oddzwaniasz.
22:55Nie chcesz ze mną rozmawiać.
22:58Nie o to chodzi.
23:00Po prostu...
23:02Tak, mamy zaległą rozmowę, ale...
23:05To jest już chyba nieaktualne.
23:07Bo 30 kwietnia wychodzę za mąż.
23:14Gratuluję.
23:16Dziękuję.
23:18Zrozumiałam, że po prostu nie mogę tego dłużej odkładać.
23:21Czas ruszyć do przodu, podejąć jakąś decyzję.
23:24Adamowi na tym bardzo zależało.
23:26Tobie?
23:27Mnie też.
23:29No okej, rozumiem.
23:32Jeśli to jest twoja decyzja i jesteś tego pewna, to...
23:37Ja to szanuję i oczywiście życzę ci jak najlepiej.
23:40Ale wiesz, w życiu...
23:44Różnie bywa.
23:46Nigdy nie wiesz, co się może wydarzyć.
23:48Także...
23:50Zaproszenie na herbatę...
23:52Nadal aktualne.
23:53I nie ma dla mnie znaczenia.
23:55Czy to będzie przed 30 kwietnia...
23:58Czy po.
23:59Dziękuję.
24:01O, jesteś!
24:04Już myślałem, że nie przyjdziesz.
24:07I jak?
24:09Dało się umówić tę całą pogadankę?
24:13To już zależy od Natalii.
24:18Do widzenia.
24:20Cześć!
24:26Dobra, całe są.
24:28Jezu, nie proszę zostawić. My posprzątamy. Przepraszamy bardzo.
24:30Czemu ty mu pozwoliłeś zwiać?
24:33Trzeba go było przycisnąć jeszcze.
24:35Najważniejsze, że sprawa jest załatwiona.
24:40Mocno cię boli?
24:42A jak ma nie bolić, jak przywaliłem Czechomu podłogę?
24:45No to idziemy do szpitala.
24:49Nie...
24:51Przeszło mi już.
24:53Dobra, się zbierajmy, słuchaj, bo...
24:55Dziewczyny czekają.
24:59I Matyldzie...
25:00A nie słowa o tym.
25:07Gdzie oni są, no?
25:10Nie wiem.
25:12Mieliśmy jechać się zrelaksować, a oni dziś łożą.
25:18Fajnie, że nikogo nie obchodzi moje złamane serce.
25:21Serio? Przez tego typa?
25:23Wczoraj się super bawiliśmy. Nawet się cieszyłaś, że nie przyszedł.
25:26Stara.
25:28Widziałaś, co oni napisali.
25:31Widziałam.
25:35Od jutra dieta.
25:38Koniec ze słodyczami. Serio.
25:41Jak schudniesz choćby pół kilo, to nie gadam z tobą.
25:45No teraz to gadasz gorzej niż ten typ, wiesz?
25:48Ale to jest kumperska gadka, a tam ten mówił obiektywnie.
25:50No obiektywnie to ten gość jest idiotą.
25:53I starę za spóźnieniem.
25:55No nic się nie stało.
25:56Jedźmy.
26:03Głodna?
26:05Jedziemy coś zjeść?
26:06Tak, bardzo chętnie.
26:08Powiedz, czego ten Lipiński tak naprawdę chciał?
26:11Chodziło o pogadankę.
26:13Myślę, że to był pretekst, żeby tu przyjść, spotkać się z tobą.
26:17Wiesz, widocznie czuję się winny w tej całej sprawie z tą kobietą Darią.
26:22Serio?
26:23Nie wygląda na takiego wrażliwca.
26:25Ale dobra, skoro tak mówisz, to nie będę drążył.
26:30Nie mogę się doczekać 30 kwietnia.
26:49Tata też jest jakiś taki dziwny.
26:55Zdystansowany, nie wiem, nie poznałem go.
27:11Dzień dobry, tu Artur Rogowski. Nie mogę teraz rozmawiać. Proszę zostawić wiadomość.
27:19Dzień dobry, tu Artur Rogowski. Nie mogę teraz rozmawiać. Proszę zostawić wiadomość.
27:28Dzień dobry.
27:39Dzień dobry.
27:41Dzień dobry.
27:46Dzień dobry.
27:49Dzień dobry.
27:50Przepraszamy, że tak się wprosiliśmy znowu. Pewnie macie nas dość już, nie?
27:53Nie, no dajcie spokój. W ogóle chciałam bardzo podziękować, że przyjechaliście. Naprawdę. Dziękuję.
27:58A gdzie jest babcia?
27:59Na górze, nie najlepiej się czuję, ale to będzie dla niej niespodziamy.
28:03To idę się przywidać.
28:04Ja otwórzę.
28:08Co ty robisz?
28:10Zerknąłem tylko.
28:11Już, już, już, zaraz ukroję wam ciastrę.
28:14Ale nie no, przecież my przyjechać mi pomóc.
28:16Tak jest, dziewczyny zajmą się obiadem, a ja na przykład...
28:19A ja cię zaraz strzelę, jak to dziewczyny pomogą przyjaciół?
28:21Nie no, wiadomo, że nikt z nas się nie będzie obijał.
28:23Ja na gotowaniu się nie znam, ale o, ziemniaki, pierwsza klasa odbieramy.
28:27Tak? Pokaż.
28:29Jak dobrze.
28:31Jezu!
28:32Przepraszam.
28:34Siadaj, siadaj, proszę.
28:36No.
28:36Babcia, ja cię tylko przepraszam, że ja ci się zwaliłem na głowę z całą ferajną.
28:40No ale co ty mówisz?
28:42Dla mnie to wielka radość, jak przyjeżdżasz ze swoimi przyjaciółmi.
28:46Wpadajcie tu jak najczęściej.
28:48Mów, co o ciebie słychać?
28:51Oglądałam zdjęcia ze ślubu Michała
28:53i widziałam, że tańczyłeś z taką bardzo ładną dziewczyną.
28:58Kto to?
28:59To była Bogna.
29:02I wczoraj ze mną zerwała.
29:05No, no bardzo mi przykro.
29:08Mi też, ale...
29:12Ale to...
29:13Ale co?
29:14Nie złamała ci serca?
29:18No...
29:19Tak, wiem.
29:20Bo Agnata, nie Majka?
29:22Nie byłeś w niej zakochany?
29:24Mówi się, jak ty wszystko rozumiesz, ty spojrzysz na człowieka i...
29:28No tata musi mieć z tobą przyrąbany.
29:31Ach...
29:33Och, manieczka, dzień dobry, dzień dobry kochanie.
29:36Dzień dobry.
29:36Nie chcę przeszkadzać, ale...
29:38Janek zasugerował, żeby pójść na obolisko i pogryźć w kosza.
29:42Idź, idź do gości.
29:44Idź, syneczku, idź.
29:45A co z obiadem?
29:47Ja pomogę Marysi obiad zrobić.
29:49Idź, idź.
29:52No...
29:54No...
30:00Mogę cię o coś zapytać?
30:03A co tylko chcesz.
30:08Bo...
30:11Zaintrygowała mnie ta dedykacja na płycie, którą twój tato dał twojej mamie.
30:17I czuję, że...
30:20Kryje się za tym jakaś romantyczna historia.
30:24Więc jeśli to nie tajemnica, to...
30:27Dobrze, powiesz coś.
30:31Ymm...
30:32Mój tata był dużo starszy od mojej mamy.
30:35Był jej wykładowcą.
30:37Jak się poznali, to...
30:39Miał rodzinę, dwójkę dzieci.
30:45Miał ci.
30:47No i jak to zazwyczaj w takich sytuacjach bywa.
30:51Nie potrafił podjąć decyzji.
30:53Więc moja mama...
30:56Zrezygnowała z uczelni.
30:58Bo nie potrafiła tego znieść.
31:02No ale wszystko potoczyło się zupełnie inaczej jak sobie zakładali.
31:05I spotkali się raz jeszcze.
31:07No i zrozumieli, że nie potrafiał bez siebie żyć.
31:14No a niedługo potem na świecie pojawiłam się ja.
31:19Dziecko wielkiej miłości.
31:25No i dwa lata później...
31:28Mój tata zginął w wypadku.
31:35Mieli tak mało czasu.
31:40Widzisz, Artur...
31:43Ja rozumiem, co ty do mnie mówisz.
31:48Rozumiem doskonale.
31:50Nie możesz.
31:53Nie chcesz zostawić Marysi.
32:00Tylko ostrzegam cię lojalnie.
32:04Że ja się nie poddam tak łatwo.
32:08I będę o ciebie walczyć.
32:12Bo taka miłość zdarza się raz na całe życie.
32:17Ja to wiem.
32:38Dobra.
32:38Dobra.
32:39Jak gramy?
32:39Chłopaki i dziewczyny razem?
32:40Tak, tak.
32:41A to samo niesprawiedliwe.
33:12Jestem.
33:12Prawie.
33:12Ale jeśli znowu naślesz na mnie tych swoich porąbanych kumpli, to ich tak załatwię, że się nie podbierają?
33:20Chłopaki, co wy zrobiliście?
33:22Janek ma coś z okiem.
33:24Janek, co się dzieje?
33:25Nie wiem, no.
33:26Jakieś pyłki widzę.
33:27Coś mi...
33:27Co się stało?
33:28Coś mi lata przed okiemą.
33:29To wracajmy.
33:30Może to coś poważnego.
33:32No, chodź.
33:33Dobra.
33:34Chodź.
33:45Jak tam? Coś ważnego?
33:46Nie, nic takiego.
34:06Twoja rubryka jest nadal pusta.
34:08A ja chciałabym wreszcie wiedzieć, dlaczego.
34:12Musimy teraz...
34:14Tania jest akurat u koleżanki, także mamy trochę czasu.
34:17Powiedz mi, o co chodzi.
34:30Mój ojciec był policjantem.
34:34Zginął na służbie, kiedy miałem kilka lat.
34:37Nawet go nie pamiętam.
34:41Przepraszam, nie wiedziałam.
34:43A twoja mama?
34:46A mama żyje.
34:47I pewnie ma się dobrze.
34:51I tyle?
34:52Zaraz nie rozumiem to dlaczego.
34:54Trafiłem do Bidula?
34:56Dobre pytanie.
34:58Często je sobie zadawałem.
35:00Nie była chora, nie była alkoholiczką.
35:02A mimo to oddała mnie do domu dziecka.
35:06Nie była zainteresowana wychowywaniem mnie.
35:09Nigdy nie chciała mieć dzieci.
35:10Dla niej byłem tylko przeszkodą.
35:17Mój ojciec i tato Jakuba byli kuzynami, więc rodzice Jakuba postanowili mnie adoptować.
35:24Ale procedura ciągnęła się w nieskończoność.
35:27Bo ciotka poważnie chorowała.
35:31W końcu trafiłem do niej, gdy miałem 16 lat.
35:35A twoja mama nie kontaktowała się z tobą?
35:38Nie.
35:39Ja też nie szukałem kontaktu.
35:41Nie interesuje mnie.
35:43Nie chcę jej znać.
35:46Krótka lista.
35:49Bo w moim życiu oprócz Jakuba jesteście tylko ty i Hania.
35:55Niczego więcej nie potrzebuję.
35:59Jesteście całą moją rodziną.
36:04Całym moim światem.
36:13Janek dzisiaj trochę oberwał, upadł i uderzył głową o podłogę.
36:17Co? Jak to oberwał?
36:19Od kogo?
36:24Mateusz, Janek?
36:25Później, dobra?
36:26Jezus, no ja nie wiem co jest z tym okiem.
36:28Słuchajcie, musicie jechać na SOR, bo inaczej może dojść do odwarstwienia siatkówki i wtedy będzie potrzebna operacja.
36:34No to idziemy.
36:36Bo chodź Janek.
36:38Nie.
36:38Bo chodź, Janek.
36:39Nie, no przestań.
36:40To nie ciekawe.
36:41Chodź.
36:48O, idziemy tutaj.
36:52Wiesz co?
36:55Zaskoczyłaś mnie tym prezentem.
36:59Tylko zastanawiam się, jak ja tę płyta odsłucham.
37:05Dostaniesz jeszcze jeden prezent.
37:07O.
37:08Przywiezie go kurier.
37:12Jako nadawca wpisana jest tylko nazwa firmy.
37:16Widzę, że o wszystkim pomyślałaś.
37:22Pa.
37:24Artur.
37:28Pa.
37:55Cześć.
37:57Cześć.
37:58Dobrze, że już jesteś.
38:00Wiesz, co tu się działo?
38:02Był Mateusz z przyjaciółmi.
38:03Jego kolega Janek miał problem z okiem po upadku.
38:07No i wysłałam go na SOR do Warszawy na Wilanowską.
38:10A to dobrze, bo tam mają świetnego okulista.
38:12No właśnie.
38:14Herbata?
38:15O tak, proszę, proszę.
38:17Mam nadzieję, że wszystko się dobrze skończy.
38:19Słuchaj, a co to jest?
38:21To?
38:22No paczka.
38:23Znaczy paczki przyszły do ciebie.
38:26Dobra.
38:27Cześć, Agnes.
38:27Cześć.
38:29Cześć.
38:51Co się stało?
38:52Od razu, jak zadzwoniliście, zapakowaliśmy się do auta i przyjechaliśmy.
38:57Coś ty znowu odwalił, młody.
38:59No, się okaże zaraz, no.
39:00Marysia powiedziała, że musimy działać szybko.
39:02Zaraz pogadacie.
39:03Przepraszam bardzo.
39:04Czy możemy się zarejestrować?
39:08Możesz mi to wytłumaczyć?
39:10Co?
39:11No Jezu, no międzynarodowy kongres.
39:15Była na nim Joanna, ale byli też moi koledzy.
39:18No co w tym dziwnego w ogóle?
39:19O co mi chodzi?
39:20Miałeś się nie spotykać z tą kobietą.
39:21Nie spotykam się z nią.
39:25Już ci mówiłem, międzynarodowe sympozjum, wszyscy tam mogli przyjechać.
39:29Ty też.
39:29Każdy.
39:30Tak.
39:30Daj spokojnie.
39:31Skończmy ten temat, dobra?
39:33Kończymy ten temat.
39:40A wy co?
39:41Kłóciliście się?
39:42Nie.
39:42Coś ty?
39:44Co ja?
39:58Ja tak znalazł tylko chłopaka i po prostu wziął mu z osobą Mateuszaki.
40:03I przywalili mu.
40:07Wiesz co?
40:23Mateusz, nie miałam odwagi ci tego wczoraj powiedzieć.
40:27Bardzo się w tobie zakochałam.
40:30Ja myślałam, że może kiedyś też coś poczujesz do mnie, ale już wiem, że to jest niemożliwe.
40:37Mimo wszystko chciałabym, żebyś wiedział, że jesteś dla mnie kimś bardzo ważnym.
40:43Jeszcze jedno, jakbym mogła ci coś doradzić, to miej odwagę przed samym sobą przyznać się do swoich uczuć, że życzę
40:53ci to z całego...
40:54I co? Myślisz, że wszystko będzie okej?
40:59Ratują mu to oko?
41:01Tak, tak, tak. Myślę, że tak.
41:06Bo inaczej nigdy sobie tego nie wybaczę, że go posłuchałem.
41:10I powinienem posłuchać Matyldy i wziąć go za frak i posalić na tyłku i nie puścić do tego bistro.
41:15Przestań. Wiesz, że to nie jest twoja wina.
41:16Jest ktoś z rodziny pacjenta?
41:19Dzień dobry, Michał Winiar. Jestem bratem Janka. Co z nim?
41:22Pana brat miał dużo szczęścia.
41:24W skutek urazu doszło do przetarcia siatkówki.
41:28Dobrze, że szybko przyjechaliście.
41:30Zabezpieczyliśmy oko laserowo.
41:33Teraz należy mieć nadzieję, że...
41:35Nie dojdzie do odwarstwienia.
41:38Trzymajcie kciuki za skuteczność lasera oraz za to, żeby nie było konsekwencji w przyszłości.
41:45Łącznie z całkowitą utratą wzroku w tym oku.
41:57Zabezpieczyliśmy w tym oku.
42:18Śpisz?
42:21Nie.
42:27Ona jest tam śmiertelnie zamęczona.
42:31Nie gniewa się, kochła nie nosza.
42:48Nie.
42:49Nie.
42:53Nie.
42:58Nie.
Comments