1
- 14 years ago
Odcinek z 17 lip 2012
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00Jak się masz, Mario? Co porabia Margarito?
00:04Tęsknimy za wami.
00:06Jak się czuje, Rogelio?
00:08Nadal jest zły i załamany.
00:10Ale już wracamy do Hacienda.
00:13Czekamy.
00:17Margarito będzie szczęśliwy.
00:21Mam nadzieję, że w domu Rogelio odzyska chęć życia.
00:24Ja też myślę, że tam wróci do siebie.
00:26I za kilka dni zaczniemy przygotowania do ślubu kościelnego.
00:32To go uraduje.
00:35Kazałam już wysprzątać kaplicę i odbyłam rozmowę z ojcem Faustem.
00:41Dziękuję.
00:43Kończę, bo za chwilę powinien tu być Bruno, który po nas przyjeżdża.
00:50Całuję Ciebie i Margarita.
00:57Nie znam się na interesach, ale ufam Ci całkowicie, wspólniczko.
01:02Dziękuję.
01:03Od początku mnie wspierałaś.
01:06Więc idę do notariusza załatwić formalności.
01:09Spotkamy się później.
01:10Dzięki.
01:16Rozumiesz?
01:19Powiedziałam Ci, że zajdziesz daleko.
01:30Wszystko gotowe.
01:38Chodźmy.
01:41Wiedz, że nie popieram Twojego zachowania.
01:45Ernesto uważa, że powinieneś przejść kurację antydepresyjną.
01:49Nie potrzebuję jej.
01:56Lekarz, którego przyprowadziła Vanessa, jest tego samego zdania.
02:02Twój mąż nie potrafi sobie poradzić z samym sobą.
02:06Czego od niego oczekujesz?
02:11To poważna choroba.
02:13Potrzebna Ci pomóc.
02:21Nie mogę już słuchać o szpitalach i lekarzach.
02:26Chcę wrócić do swojego życia.
02:28Nie bądź uparty.
02:29Żadnych kuracji.
02:31Mam tego dość.
02:32Jedźmy już.
02:42Twoja kawa.
02:45Dobrze, że szef wraca.
02:46Brakuje mi go.
02:49Szkoda, że operacja się nie powiodła.
02:52Chcemy to uczcić z Wami.
02:54Nie jestem w nastroju.
02:56Tylko jeden kieliszek.
02:57Nie nalegajcie.
02:59Muszę pracować.
03:01Zabieram butelkę, bo Tobie nie wolno pić.
03:08Jaką masz dla mnie wiadomość, Miguelu?
03:12Będziesz zadowolona.
03:17Czyżby Wasze harce w pensjonacie przyniosły owoce?
03:22O czym Pani mówi?
03:25Chiyo i ja zostaliśmy wspólnikami.
03:29Więc będziesz sprzedawał wyroby rzemieślnicze.
03:33Będziemy razem wykonywali meble dla bardzo ważnego sklepu w stolicy.
03:37Nie uwierzę, póki nie zobaczę.
03:40Spodziewałem się tego po Tobie.
03:43Oto nasza przepłata.
03:49A, niech mnie.
03:51To duże pieniądze.
03:54Jesteś pod wrażeniem?
03:57Mój los się odmienił.
03:58Teraz będzie o wiele lepiej.
04:08Szkoda, że Rochelio opuścił szpital i nie podjął leczenia.
04:12Rzeczywiście.
04:14Nie będzie łatwo ani jemu, ani jego bliskim.
04:17To mi się nie spodobało.
04:20Tak jak wizyta innego specjalisty.
04:23Jakby wątpił w Twoje umiejętności.
04:28Nie jesteś obiektywna.
04:31Każdy ma prawo zasięgnąć innej opinii.
04:34To prawda.
04:35Zresztą tamten lekarz potwierdził moją diagnozę.
04:38Wiem, jakim jesteś znakomitym fachowcem, kochanie.
04:43Koniec pracy.
04:45Zdęskniłem się i chcę być tylko z Tobą.
04:58Zadzwonił Bruno.
05:00Zaraz tu...
05:02będą.
05:04Tato!
05:09Witamy szefie.
05:11Zaraz wyciągnę wózek.
05:12Niestety, nadal będziesz go wyciągał.
05:22Skarbie.
05:26Tak bardzo już chciałem Was zobaczyć.
05:30Ja też bardzo za Tobą tęskniłam.
05:34Tyle nadziei i wszystko na nic.
05:38Szociu.
05:41Szkoda, że tak się stało.
05:43Ale co na to poradzimy?
05:46Tato!
05:48Gdzie moja szpicruca?
05:50Po co Ci ona?
05:53Sam postanowiłeś ją schować.
05:57Nie mów mi, co mam robić.
06:00Ja tu wydaję polecenia.
06:02Czy to jasne dla wszystkich?
06:07Do mojego gabinetu.
06:14Co za charakter.
06:19Nie drażnij go, bo będzie gorzej.
06:23Trzymaj się od niego z daleka.
06:26Nie kłóćcie się, proszę.
06:31Chodź.
06:33Zachowuj się.
06:38Dlaczego tato jest zły?
06:41Nie stało się tak, jak oczekiwaliśmy.
06:44Nie martw się.
06:46Przejdziemy.
06:47Dlaczego tato jest zły?
07:11Nie ma.
07:11Nie ma.
07:13Nie ma.
07:13Nie ma.
07:14Nie ma.
07:15Nie ma.
07:16W tej sprawie nie je.
07:19Musimy odnaleźć Makarię.
07:22Zgoda, ale gdzie?
07:25Nie mam pojęcia, od czego zacząć.
07:28Czy ma krewnych poza San Gabriel?
07:32Jej brat dawno temu wyemigrował do Stanów.
07:36Czyżby pojechała do niego?
07:38Nie sądzę.
07:39Niełatwo tam wyjechać.
07:44Co to za niespodzianka?
07:45Zaraz zobaczysz.
07:47Nie otwieraj oczu.
07:50Podstępów nie będzie.
07:53Powiedz, co to jest.
07:55Powoli.
07:58Ostrożnie.
08:00Wsadziłam w coś rękę.
08:03Tylko w co?
08:05Możesz otworzyć oczy.
08:15Gofry?
08:17Sam je zrobiłem, bo miałaś na nie ochotę.
08:21Lepszych nie znajdziesz, bo są tylko dla ciebie.
08:26I dla naszego dziecka.
08:36Dziękuję, kochanie.
08:38Nie ma za co.
08:43Smakują ci?
08:45Bardzo dobre.
08:50Teraz wiem, że naprawdę chcesz zacząć wszystko od początku.
08:56Dzięki.
08:58Są pyszne.
09:02Coś jeszcze, szefie?
09:06Zawołaj Gustawa.
09:21Nie ma mnie dla nikogo.
09:23To ja.
09:27Tylko ci coś szybko powiem.
09:33Jesteś zły?
09:37Złożyłem ci obietnicę, której nie mogę dotrzymać.
09:40Nie szkodzi.
09:41Szkodzi.
09:43Naucz się, że życie jest twarde.
09:45Nawet jeśli nie chodzisz,
09:48i tak cię kocham.
09:50Bo ja cię kocham.
10:01Musisz być bardziej hardy,
10:04żeby razy, które otrzymasz od życia, cię nie skrzywdziły.
10:15Jest już Rogelio.
10:21Pójdę do niego.
10:23Później.
10:25Jest w bardzo złym nastroju.
10:32Szef Pana prosi.
10:35Zaraz wracam.
10:41Wstąpię tylko po dokumenty.
10:52Czemu tak patrzysz?
10:55Dlaczego powiedziałaś Margaritowi,
10:57że Rogelio nie będzie mógł uchodzić?
10:59Nie masz prawa mnie rugać.
11:03Ale ci odpowiem.
11:06Zrobiłam to dla brata.
11:09Dla Rogelio?
11:09Tak.
11:11Mały mógłby przez nieostrożność
11:13sprawić mu ból.
11:15Nie w taki sposób.
11:18Każdy mi wciąż coś zarzuca.
11:20Ty, brat...
11:23Tylko nie mąż.
11:26Jak on o ciebie dba.
11:28Zrobił dla ciebie gofry.
11:32Namęczył się, żeby mu ładnie wyszły.
11:36Nie zrobił nic nadzwyczajnego.
11:38Każdy to potrafi.
11:40Prócz ciebie.
11:42Ja zasługuję na złoty naszyjnik albo diament.
11:45To byłoby właściwe podziękowanie za to,
11:48że mu dam dziecko.
12:02Co cię tak martwi?
12:07Co się stało?
12:11Przyszedłem do taty i...
12:13Dostałeś burę?
12:14Nie.
12:15Ale powiedział coś,
12:17czego nie zrozumiałem.
12:18Co?
12:19Muszę być bardziej hardy,
12:21żeby mnie nie krzywdzą.
12:25Czy powinienem się za to na niego obrazić?
12:31Skądże.
12:33Masz być taki, jaki jesteś.
12:43Poczekaj.
12:45Nie interesuje mnie twoje zdanie.
12:50Wysłuchasz mnie.
12:51Zrozum, że nie wyszłaś za milionera,
12:54ale kochasz męża.
12:57Nie myśl, że zadowoli mnie talerz gofrów.
13:01A jemu tylko tyle przychodzi do głowy.
13:07Nie dostrzegasz, że chciał ci zrobić przyjemność?
13:12Zaspokoić twoje zachcianki?
13:15Zaspokoić twoje zachcianki?
13:15Powinnaś mu być wdzięczna.
13:18Co ci po rzeczach materialnych?
13:20Dawid kupował ci konie i biżuterię,
13:23ale był łotrem.
13:26Gustavo to prawdziwy mężczyzna.
13:29Jeśli chcesz, żeby z tobą został,
13:32zawsze będzie ze mną.
13:34Ze względu na dziecko, które urodzę.
13:38Co robisz?
13:41Urodzisz.
13:45Ale kto jest jego ojcem?
13:49Gustavo czy Efraim?
13:53Odpowiedz.
13:56Nigdy więcej do tego nie wracaj.
13:58To nie twoja sprawa.
14:00Jasne, że moja.
14:02Powiedziałam, że nie będzie twoim wnukiem.
14:06Nie będzie.
14:07To bolesne słowa.
14:10Ale nie dlatego zwracam ci uwagę.
14:14A dlaczego?
14:14Jeśli ojcem jest Efraim,
14:16zrobi wszystko, żeby było jego.
14:18Nic go nie zatrzyma
14:19i wszyscy się dowiedzą.
14:23Możesz stracić
14:25i dziecko,
14:25i męża.
14:40Nie wzywałem cię.
14:42Chcę porozmawiać.
14:44Nie traktuj tak, Margarita.
14:47Jest mu przykro,
14:48bo nie rozumie,
14:49czym cię rozzłościł.
14:51Dlaczego chcesz,
14:52żeby stał się taki twardy jak ty?
14:55To najlepsza rada, jaką otrzymał.
14:58Masz źle w głowie.
14:59Jak możesz mówić dziecku,
15:00że ma być twardy?
15:01To ja decyduję,
15:03jak wychować swoje dziecko.
15:06Więc nie jest już naszym dzieckiem?
15:10Dlatego, że nie płynie w nim
15:12moja krew?
15:15Dlaczego mi to robisz?
15:26Dobrze wiem,
15:27w jakim bojowym nastroju jest Efraim.
15:30Ja lo sé.
15:30Zamiast mi o tym donosić,
15:33powinnaś mu zamknąć buzię.
15:36Prosiłam, by milczał.
15:39Ale jest nieprzejednany.
15:44Niech sobie mówi, co chce.
15:48Ostatnie słowo należy do mnie.
15:51Nie bądź taka pewna.
15:56Przeprowadzi test DNA.
15:58A ty na pewno wiesz,
16:01czyje to dziecko.
16:07Gustawa, jesteś tego pewna?
16:10Jasne, milcz.
16:13Efraim za mną szaleje
16:15i zrobi dla mnie wszystko.
16:17A kim ty jesteś,
16:19żeby mnie osądzać?
16:20Sama nie prowadziłaś się dobrze.
16:23Nie wiesz, co mnie łączyło z twoim ojcem.
16:30Nie udawaj świętej.
16:32Zadałaś się z żonatym mężczyzną.
16:36W domu, w którym mieszkał z żoną.
16:39Nie mów tak.
16:40Milcz, syncio.
16:43Szanuj matkę.
16:45Za co?
16:47Była z żonatym i porzuciła mnie.
16:51Umilknij.
16:52Jak mam ją szanować?
16:54Jesteś idiotką.
16:55Maria nigdy nie była z naszym ojcem.
16:57On ją zgwałcił.
16:59A ty jesteś tego owocem.
17:11Co się stało?
17:15Progerio zrobił mi wielką przykrość.
17:18Dał mi do zrozumienia,
17:20że Margarito nie jest moim synem.
17:22Nie z mojej krwi.
17:25Chodźmy stąd.
17:27Może nie jest z twojej krwi,
17:30ale się kochacie
17:31i jest twoim dzieckiem wobec prawa.
17:34Tak, ale Rochelio
17:35swojego syna wychowa po swojemu.
17:39Zabolało mnie to,
17:40bo Margarito jest też moim synem.
17:43Co mu jest?
17:45Nie rozumiem, że mały jest
17:47moją jedyną szansą na macierzyństwo.
17:51Uspokój się.
17:54Odkąd Rochelio wie,
17:55że nie będzie chodził,
17:57stał się gorszy niż wtedy,
17:58kiedy go poznałam.
18:00Aż tak z nim niedobrze?
18:04A ja muszę się przy chorym hamować.
18:08Nie musisz.
18:10Porozmawiaj z nim otwarcie.
18:13Rozumiem, że to wszystko
18:14odcisnęło na nim piętno,
18:16ale dlaczego odgrywa się na tobie?
18:25Nie powinnaś brać z Rocheliem
18:27ślubu kościelnego.
18:29Umowa wkrótce wygaśnie.
18:31Nie chodzi o umowę.
18:33Dlatego tak to przeżywam.
18:36Gdyby między nami było jak dawniej,
18:38bez wahania bym stąd odeszła.
18:42Ale ja...
18:45kocham Rochelia całym sercem.
18:47Nie zostawię go.
18:56To nieprawda.
18:58Prawda.
19:00Nic więcej nie mów.
19:02Wystarczy, nianiu.
19:05Matka nie chciała ci wyznać
19:07całej prawdy,
19:08żebyś nie cierpiała,
19:12wiedząc,
19:13jak brutalnie zostałaś poczęta.
19:17Nieprawda.
19:19Proszę cię, Cynthia.
19:22Puść mnie.
19:25Co jeszcze przede mną ukrywacie?
19:27Powiedzcie mi.
19:29To nieprawda.
19:32Mów.
19:34Mówcie do licha.
19:36Powiedz mi prawdę.
19:39Dość tego.
19:49Uderzyłeś mnie.
19:51Dostałaś histerii.
19:54Porozmawiajmy.
19:56Twój ojciec,
19:57nasz ojciec
19:58był tak bezwzględny,
19:59że wyrwał cię z rąk Marii
20:00i oddał mojej matce,
20:02która nie mogła już mieć dzieci.
20:06Maria została tutaj
20:08tylko ze względu na ciebie,
20:09bo cię kocha.
20:13Doceń jej poświęcenie.
20:16uszanuj ją.
20:29Jestem córką służącej
20:30i gwałciciela.
20:33Powiedz, że to nieprawda.
20:36Ty mi powiedz,
20:38że chcecie mi dokuczyć.
20:40Sprawić, żebym się nad tobą użaliła.
20:43Powiedz, że to wymyśliłaś.
20:44Dość tego.
20:45Ty nie znałaś ojca,
20:47ale ja wiem, jaki był.
20:50Wierzę Marii.
20:51A ja nie.
20:52Na pewno kłamie.
20:53To nie może być prawdą.
20:58Widzisz, do czego doprowadziłaś?
21:01Rochelio ci wierzy
21:02i co zrobił?
21:07Nie przejmuj tego w ten sposób.
21:09A jak?
21:12Przez ciebie nikt mnie nie będzie szanował.
21:16Nikt.
21:19Nigdy ci nie wybaczę,
21:22że mnie uderzyłeś.
21:24Co powiedziałaś?
21:26Rochelio mnie uderzył.
21:28Draniu.
21:30Nigdy więcej jej nie tkniesz.
21:33Słyszysz?
21:34Nigdy.
21:44Wyszedł ze szpitala w złym stanie.
21:46Jest sfrustrowany i wściekły,
21:48że operacja się nie udała.
21:52Znów zażądał szpic Ruty.
21:54Poważnie?
21:56Jest niemal w tak złej formie,
21:58jak na początku.
21:59Pamiętasz?
22:00Si, si, si.
22:02Ja no me terę.
22:03Wiem o tym.
22:06A jednak przyjechałam.
22:10Paula z nim jest,
22:12ale przeżywa ciężkie chwile.
22:14Wobec niej też jest agresywna?
22:16Bardziej niż wobec innych.
22:17W drodze się do niej nie odzywał.
22:20Długo takiego grubiaństwa nie zniesie.
22:23Porozmawiam z nim.
22:25Nie rób tego.
22:27Zaczekaj, aż się uspokoi.
22:30Jest bez Pauli.
22:34Wejdę pod pretekstem
22:36załatwienia spraw handlowych.
22:38Jak chcesz.
22:40Potem mi opowiesz.
22:43Zawołam kogoś,
22:44żeby ci wniósł walizkę.
22:45Zawołam do kimś,
22:48Zawołam dol出去.
22:50KONIEC