Skip to playerSkip to main content
  • 19 minutes ago
Transcript
00:00Zawrócili do figury Matki Bożej, stracili kilkanaście minut, kilka kilometrów dalej zrozumieli, że te kilkanaście minut mogło mieć ogromne znaczenie.
00:09Grzegorz Dudziński jest niewidomym dziennikarzem. Wracał razem z żoną samochodem do Bydgoszczy, kiedy w okolicach Kikoła żona powiedziała mu
00:17przy drodze stoi ogromna figura Matki Bożej. Zdążyli już minąć zjazd i wtedy Grzegorz poczuł, że chce tam wrócić.
00:24Sam nie potrafił później wyjaśnić dlaczego. Żona początkowo nie była zachwycona. Byli przecież w drodze.
00:30Ostatecznie zawrócili, zatrzymali się przy monumentalnej figurze Matki Bożej Miłosiernej w Konotopiu, wjechali na taras widokowy, zrobili zdjęcia.
00:39Minęło kilkanaście minut, potem wsiedli do samochodu i ruszyli dalej. Po zaledwie kilku kilometrach zobaczyli rozbity samochód osobowy i ciężarówkę.
00:48I wtedy jego żona rozpoznała auto. Powiedziała, ten samochód osobowy jechał przed nami.
00:54Gdyby nie zawrócili, gdzie znajdowaliby się w momencie tego wypadku?
00:59Tego oczywiście nie da się sprawdzić. Nie wiemy też, czy zatrzymanie rzeczywiście uchroniło ich przed wypadkiem,
01:05ale sam Grzegorz odczytał to wydarzenie bardzo konkretnie.
01:08Kto chce, może się śmiać, ale ja wierzę, że to była boska interwencja.
01:13I mówi, że nie ma wątpliwości, że Matka Boża nad nim czuwa.
01:17Można powiedzieć przypadek. Można powiedzieć zwykłe opóźnienie.
01:21Ale czasami dopiero kilka kilometrów dalej zaczynamy rozumieć,
01:25dlaczego tak ważne było, żeby na chwilę się zatrzymać.

Recommended