00:00Zatrzymali samochód, żeby zabrać autostopowiczów.
00:03Nie wiedzieli, że jedno zdanie wypowiedziane przez nieznajomego sprawi,
00:07że poświęcą następne 25 lat ratowaniu ludzi w Afryce.
00:10Bill Rhodes był Amerykaninem, który wcale nie planował zostać lekarzem.
00:15Pracował fizycznie.
00:16Później zainteresował się Biblią i razem z żoną Laurą zamieszkał w Jerozolimie,
00:20gdzie studiował hebrajski biblijny.
00:22I pewnego dnia jechali samochodem w stronę Nazaretu.
00:25Po drodze zabrali dwóch autostopowiczów.
00:28Jeden z nich był studentem medycyny w Wielkiej Brytanii.
00:32Bill zapytał go, dlaczego właściwie chce zostać lekarzem.
00:35A chłopak odpowiedział, że chciałby po prostu zmniejszyć trochę ludzkiego cierpienia gdzieś na świecie.
00:40W imię Jezusa.
00:41I te słowa nie dawały Billowi spokoju.
00:43Razem z żoną zaczęli zastanawiać się, czy przypadkiem właśnie do tego Bóg ich nie powołuje.
00:49Bill postanowił zostać lekarzem.
00:51Ale nie była to szybka decyzja, po której wszystko potoczyło się samo.
00:55Przygotowania zajęły mu 16 lat.
00:57Skończył studia medyczne i zdobył specjalizację chirurgiczną.
01:01A później razem z żoną i czwórką dzieci wyjechali do Kenii.
01:04Był rok 1999.
01:07Zamieszkali w niewielkiej miejscowości Capsola.
01:10Tam Bill zaczął operować ludzi, którzy często nie mieli szans na otrzymanie pomocy medycznej.
01:15Z czasem niewielki szpital misyjny rozwinął się w ważny ośrodek chirurgiczny.
01:19Bill pomagał pacjentom z ciężkimi oparzeniami, nowotworami i innymi poważnymi schorzeniami.
01:25Jego żona wspierała go również na sali operacyjnej.
01:27A po latach do ich pracy dołączył syn, który także został chirurgiem.
01:32I pomyślcie, wszystko zaczęło się od zatrzymania samochodu i jednej rozmowy.
01:37Bill mógł po prostu wysadzić autostopowiczów i pojechać dalej.
01:40Ale potraktował usłyszane słowa poważnie.
01:43I dzisiaj tysiące ludzi zawdzięczają pomoc medyczną decyzji, która narodziła się na drodze do Nazaretu.
01:49Czasami Bóg nie mówi do nas przez wielkie znaki.
01:52Czasami posługuje się zwykłym człowiekiem, którego spotykamy zupełnie przypadkowo.