00:00Trzylatek poparzył sobie twarz na bieżni elektrycznej.
00:03Rana nie chciała się zagoić przez dwa lata,
00:05a jego rodzice opowiadają, że przełom nastąpił po modlitwie
00:08za stawiennictwem pewnej zakonnicy.
00:11Michał miał zaledwie trzy lata.
00:12Pewnego dnia wskoczył na bieżnię elektryczną,
00:15stracił równowagę i upał.
00:17Poruszająca się taśma poważnie poparzyła mu skroń.
00:20Na początku nie wydawało się, że będzie aż tak źle,
00:24ale rana zamiast się goić wyglądała coraz gorzej.
00:26Rodzice, Klaudia i Łukasz Janicki, zaczęli szukać pomocy u specjalistów.
00:31W końcu usłyszeli diagnozę.
00:33Oparzenie trzeciego stopnia.
00:34Lekarz zalecił operację usunięcia martwych tkanek i przeszczep skóry.
00:38I zaczęła się długa walka o zdrowie chłopca.
00:41Mijały tygodnie, potem miesiące.
00:43Rodzice patrzyli na cierpienie swojego dziecka.
00:46I coraz bardziej bali się o jego przyszłość.
00:48W końcu zwrócili się o pomoc do Boga.
00:52Dulcissimy, dulcissimy.
00:53Zaczęli modlić się za wstawiennictwem siostry Dulcissimy Hoffman.
00:57To śląska zakonnica, której życie naznaczone było cierpieniem i głęboką wiarą.
01:02I według relacji rodzinnej po tej modlitwie nastąpiła poprawa.
01:06Rana, z którą zmagali się przez lata, ostatecznie się zagoiła.
01:09Rodzice są przekonani, że doświadczyli szczególnej Bożej pomocy.
01:13Nazywają to cudem.
01:15Oczywiście sam fakt poprawy nie pozwala nam medycznie stwierdzić, że przyczyną było nadprzyrodzone działanie.
01:21Ale jest w tej historii coś, czego nie chciałbym przeoczyć.
01:25Dwoje rodziców przez dwa lata patrzyło na cierpienie swojego dziecka.
01:28I mimo lęku nie przestali szukać pomocy.
01:31Ani u lekarzy, ani u Boga.
01:33A dzisiaj opowiadają o tym z wdzięcznością.
01:36Bo dla nich ta historia nie jest tylko opowieścią o zaginionej ranie.
01:40Jest świadectwem, że nawet wtedy, kiedy człowiek czuje się bezradny, nie musi być sam.